Wydział Teologiczny Uniwersytetu Śląskiego

Oferta WTL UŚ

Nadchodzące wydarzenia

Nie ma nadchodzących wydarzeń

konsultacje - wyjątki

zgłoszone przez pracowników wyjątki w zwykłych terminach konsultacji: brak zgłoszeń

zajęcia dydaktyczne - zmiany/wyjątki

zgłoszone przez pracowników zmiany/wyjątki w zwykłych terminach zajęć dydaktycznych: brak zgłoszeń

Rodzimy charakter Kościołów kontynentalnych [relacja]


Relacja: Ewa Pluta

WYDZIAŁ TEOLOGICZNY UNIWERSYTETU ŚLĄSKIEGO

ZAKŁAD MISJOLOGII I TEOLOGII RELIGII

ORAZ DZIEŁO MISYJNE ARCHIDIECEZJI KATOWICKIEJ

KONFERENCJA MISJOLOGICZNA

RODZIMY CHARAKTER KOŚCIOŁÓW KONTYNENTALNYCH

28 PAŹDZIERNIKA 2004

Słowo wstępne

J.E. Ks. Abp dr Damian Zimoń

Wielki Kanclerz WTL UŚ, nawiązawszy do myśli obecnego na niniejszej konferencji abp. Tomasza Pety, iż „myśmy się jeszcze nie zmęczyli Panem Bogiem”, podkreślił istotę i wagę wielkiego dzieła misyjnego. Pobłogosławił misjom ad extra, które stanowią wielkie ubogacenie Kościoła lokalnego.

Dziekan WTL UŚ: Ks. prof. dr hab. Wincenty Myszor

Ksiądz Dziekan podkreślił fakt, iż sesja ta jest pierwszym sympozjum misjologicznym na erygowanym w 2000 roku Wydziale Teologicznym. Zarysował pokrótce historię i funkcje Zakładu Misjologii i Teologii Religii, którego zakres badań, mimo niedługiej działalności, jest dość skonkretyzowany. Przykład stanowić mogą dwa ostatnie doktoraty uwzględniające tematykę misjologiczną. Z tego wypływa wniosek, iż jest to problematyka interesująca i istnieje potrzeba badań podjętych w tym kierunku.

Trud polskich misjonarzy był i jest opisywany przez różnorakie ośrodki zagraniczne, niemniej istotne jest, by także ośrodki naukowe w Polsce dokumentowały pracę tych, którzy zakończyli swe misje, a teraz zdecydowali się podzielić swym doświadczeniem. By takowe refleksje przekształcone zostały w programy badawcze. Takie jest właśnie zadanie zarówno dla teorii misji jak i, a może szczególnie, dla samej misji.

Ks. prof. dr hab. Jan Górski

Kierownik Zakładu Misjologii i Teologii Religii zauważył, iż sesja ta, zorganizowana na Wydziale Teologicznym UŚ po raz pierwszy, daje nowe możliwości i stawia nowe wyzwania. Misjologia, jako dyscyplina naukowa, została podjęta w Warszawie, aby dotrzeć i tutaj, na Śląsk, który staje się coraz bardziej aktywny w tej dziedzinie. Efektem zainteresowania tą tematyką jest m.in. Stowarzyszenie Misjologów Polskich, na forum międzynarodowym natomiast wielką rolę odgrywa m.in. Stowarzyszenie Misjologów Katolickich. W swej encyklice Redemptoris Missio Jan Paweł II, zwracając uwagę na Kościół kontynentalny, podkreślił, że misjologia winna ożywiać inne dziedziny teologii- korzysta bowiem z dorobku całej nauki. My jako Rodzina Misyjna możemy włączyć się w to wielkie dzieło Kościoła także poprzez różaniec misyjny.

J.E. Ks. Abp Tomasz Peta

Metropolita Astany (Kazachstan)

KOŚCIÓŁ KATOLICKI W KAZACHSTANIE I AZJI CENTRALNEJ

Arcybiskup, którego metropolia obejmuje cały Kazachstan, rozpoczął swoje wystąpienie od szkicu geograficzno- historycznego terenów państw Azji Centralnej (5,5 mln km²). Państwa tego bloku do wieku XIV były terenami misyjnymi, by stać się ostatecznie krajami muzułmańskimi. Przykładem tego jest właśnie Kazachstan, gdzie obecnie jedynie 40% obywateli stanowią chrześcijanie. Ponowna chrystianizacja tychże terenów nastąpiła wieki później, a pierwsze katolickie parafie zaczęły powstawać od 1847 roku. Na terenach kazańskich nigdy nie było wojny, niemniej jest to ziemia zroszona krwią męczenników. Tam wskutek prześladowań zostały zniszczone niemalże wszystkie świątynie (wyjątek stanowi tzw. Wieczernik Kazański).

Głównym punktem ciężkości referatu było zarysowanie obecnej sytuacji w Kościele kazańskim po nawiązaniu przezeń stosunków ze Stolicą Apostolską w 1992 r. Owa odnowa łączyła się z podpisaniem konkordatu, nowym podziałem na administratury apostolskie, powołaniem do życia seminarium duchownego w Karagandzie, które obecnie kształci 24 alumnów. Obecnie w 60 kazańskich parafiach pracuje 80 kapłanów (36 z Polski) i 106 zakonnic. Ponadto wspomniane zostały znaczące wydarzenia duszpasterskie m.in. dwukrotna wizyta ks. prymasa Józefa Glempa (pierwszego kardynała, który odwiedził Kazachstan), a także nade wszystko, w dniach 22-25.09.2001 r., pielgrzymka papieża Jana Pawła II.

Ważnym elementem wykładu było wyszczególnienie cech duchowości Kościoła w Kazachstanie, która przejawia się w głównej mierze w codziennej modlitwie różańcowej i kulcie Najświętszego Sakramentu.

Mimo, iż kraje Azji Centralnej to swoista mozaika kulturowo- narodowościowa, stosunki międzyreligijne układają się pomyślnie, a współpraca się udoskonala. Natchnieniem do działalności stały się zapewne Papieskie słowa zachęcające do ewangelizacji Azji Centralnej, będące nawiązaniem do ewangelicznej przypowieści o zaczynie, od którego zakwasiło się ciasto.

DYSKUSJA

Na pytanie ks. Jana Piotrowskiego dotyczącego uwidaczniania się zapowiedzi wiosny Kościoła azjatyckiego, Arcybiskup podkreślił, iż ma doświadczenie jego wzrostu, w szczególności biorąc pod uwagę niedługą działalność Kościoła kazańskiego. W państwie tym wszystko jest nowe, stąd ciężko mówić o jakimkolwiek modelu. Mimo, iż wielu katolików wyjechało, okres ten był czasem wzrastania Kościoła- budowania kaplic, wychodzenia na zewnątrz stale wzrastających wspólnot.

Kolejne pytanie dotyczyło występowania tzw. ateizacji średniego pokolenia. Metropolita Astany mając świadomość, iż najłatwiej włączać w Kościół młodych i starszych, podkreślił, że, mimo wieloletniego panowania komunizmu, w Kazachstanie brak ateizmu jako takiego. Przejawia się to m.in. w szacunku do tego, co religijne, co Boże.

Pytanie ks. Grzegorza Wity dotyczyło, biorąc pod uwagę tę mozaikę narodów i kultur, możliwości zaistnienia rodzimego charakteru Kościoła kazaskiego. Arcybiskup sądzi, że jest to kwestia czasu, jest to swoisty proces, uwarunkowany nie tyle problemem języka, co tym, że Kościół winien być bardziej czytelny, a katolicy być mocniejszymi w wierze.

Po wystąpieniu ks. abp. odbyła się ceremonia parzenia herbaty zaprezentowana przez przedstawicieli Centrum Kultury Japońskiej Manggha.

Następnie ks. Franciszek Jabłoński z Gniezna dokonał prezentacji swej książki, będącej udokumentowaniem (także zdjęciowym) wkładu Kościoła polskiego w dzieło misyjne. Książka ta, rozpoczynająca się wprowadzeniem w teologię misji, stać się może asumptem dla dalszej pracy z zakresu misjologii.

Ks. prof. dr hab. Adam Wolanin SJ

Dziekan Wydziału Misjologii Uniwersytetu Gregoriańskiego (Rzym)

NOWE RUCHY RELIGIJNE W AFRYCE-

ZAGROŻENIE CZY POSZUKIWANIE TOŻSAMOŚCI

Wystąpienie Dziekana Wydziału Misjologii Uniwersytetu Gregoriańskiego podzielone zostało na kilka ogniw, z którego pierwsze zawierało uwagi wstępne, dotyczące samego umownego pojęcia nowych ruchów religijnych. Brak jednak konkretnego punktu odniesienia.

W myśl ustaleń synodu (1994 r.) zawartych w Instrumentum Laboris, mianem niezależnego kościoła można określić konkretną grupę religijną wywodzącą się albo z grupy chrześcijańskiej, albo z wcześniejszych religii. Na kontynencie afrykańskim tzw. Afrykańskie Kościoły Niezależne (AIC- African Institute of Churches) zasila ok. 15% ludności Afryki.

Geneza powstawania nowych ruchów religijnych może przebiegać dwutorowo. Bądź jest wyrazem niezadowolenia Afrykańczyków z zastanego modelu chrześcijaństwa, bądź też warunkowana jest zarysowanym celem, który przejawia się w chęci utworzenia Kościoła iście afrykańskiego. Efektem tejże schizmy są ruchy religijne o kategorii profetycznej (profetic healing). Ich struktura wewnętrzna jest różnoraka, niektóre starają się pozostać nieznane, inne w ramach danego plemienia cechuje silna egalitarność.

Następnie przedstawione zostały różnorakie typologie i klasyfikacje ruchów religijnych. Wyróżnić wśród nich można te, które wywodzą się z tradycyjnych ruchów rodzimych, te, które zostały zaimportowane z innych części świata i te o proweniencji chrześcijańskiej. Innego podziału dokonał Harold Turner, który wyróżnił ruchy hebraistyczne, synkretyczne i neopierwotne. Zastosował także typologię wskazującą na ruchy niechrześcijańskie i chrześcijańskie. Wśród pierwszych wyróżnił grupy neopierwotne (nawrót do religii tradycyjnych) i hebraistyczne z podziałem na izraelskie (patriarchalne) i judaistyczne (legalistyczne i rytualistyczne). Grupę drugą stanowią ruchy chrześcijańskie, czyli kościoły typu etiopskiego (prawowierne, niezależne w ich organizacji) i typu profetyczno-uzdrowicielskiego. Tam główny nacisk położony jest na działanie Ducha Świętego, rolę sennych wizji, tam wymiar soteriologiczny ograniczony został niejednokrotnie do wymiaru doczesnego.

Duży passus poświęcony został roli nadnaturalnym mocom. Często znakiem powołania były wizje, sny i nagłe niewytłumaczalne uzdrowienie z jakiejś choroby, połączone z darem uzdrawiania. Owe wizje senne niejednokrotnie były odczytywane i interpretowane jako wezwania, powołania do założenia nowego kościoła i propagowania nowej religii. Stąd zjawisko wizji zajmuje nadal poczesne miejsce w religiach afrykańskich.

W zakończeniu wystąpienia Dziekan Wydziału Misjologii dokonał próby oceny przedstawionego przez siebie zjawiska. Z jednej strony kościoły niezależne mogą stanowić nie lada zagrożenie, a z drugiej być szansą odnowy Kościoła afrykańskiego. Przejawem istnienia tych pierwszych jest przekonanie, że jako jedyne ruchy te są na dobrej drodze, podczas gdy inni są na drodze prowadzącej do potępienia. Niejednokrotnie, z powodu bezkompromisowego fundamentalizmu, odrzucają dialog z Kościołem. Te zaś, które zachowują chrześcijaństwo podkreślają konieczność rodzimości. Właśnie w ten sposób zarysowuje się zadanie dla Kościoła, by ewangelizacji towarzyszyło braterstwo, stąd nieodzowna jest inkulturacja Ewangelii. Nie można jednak wskazać jednego doskonałego modelu postępowania, można kierować się jedynie ogólnymi wskazaniami. Ważne jest, by nie unikać kontaktów z przedstawicielami tychże nowych ruchów religijnych, a w czasie dialogu nieodzowna jest roztropność. Trzeba na nowo odkryć, iż misja Jezusa, to przebaczanie i uzdrawianie.

DYSKUSJA

Ks. Antoni Liberski zauważył, że niektórzy mogą widzieć w nowych ruchach alternatywę dla Kościoła. Owszem, zdarzają się przywódcy nastawieni li tylko na doczesność, sukces, środki materialne, ale są i tacy, dla których istotą jest zbawienie. Roztropność, uzdrowienie, modlitwa- to remedium na problem nowych ruchów. Przede wszystkim jednak jest to przebaczenie.

Ks. prof. Adam Wolanin podkreślił, iż podjęto konkretne próby w zakresie chrystologii afrykańskiej, aby dokonać swoistej afrykanizacji Kościoła. Chrystus jawi się tam jako przodek, władca i uzdrowiciel, jako ten, który zwalcza zło. Te nurty w chrystologii są obecne, ale niektórzy teologowie afrykańscy podkreślają braki w terminologii i problemy z zaadaptowaniem podstawowych terminów i ich znaczeń.

Ks. prof. dr hab. Herbert Bettscheider SVD

NOWE SYTUACJE MISYJNE W EUROPIE

Profesor Instytutu Misjologicznego w swych uwagach wstępnych zasygnalizował, iż zagadnienie misji w Europie nabiera coraz większego znaczenia w Kościele. Europa staje się obszarem misyjnym. By zrozumieć tę rechrystianizację, konieczne jest przedstawienie zagadnienia misji w dekrecie Ad gentes divinitus oraz w encyklikach: Evangelium nuntiandi i Redemptoris Missio.

Dokument o działalności Kościoła był krokiem milowym w zrozumieniu, czym jest misja. Podkreślił bowiem fakt, iż Kościół w swej istocie jest misyjny i określa się go przez jego posłanie do świata, co czyni go właśnie tym, czym jest. Nie może być „i” miedzy Kościołem i misją, trzeba mówić o misji Kościoła. Następnie przedstawione zostało trynitarne rozumienie misji. Ugruntowana jest ona w tajemnicy wewnątrztrynitarnej Boga. Ta wspólnota życia i miłości winna przeniknąć cały Kościół. Zmartwychwstały posłał Ducha na tych, którzy zostali powołani. Tak jak On był misyjny, tak i Kościół jest w swej istocie misyjny. Cel misji nie może ograniczać się tylko do zakorzenienia Kościoła, ani polegać tylko na zebraniu Ludu Bożego. Działalność misyjna nie dobiega końca wraz z założeniem Kościoła lokalnego. Konieczne jest jednakże, by z tego kościoła lokalnego wyszła misja. On nie istnieje dla siebie samego, ale dla świata. Kościół jest misyjny. Inaczej Kościół przestałby być sobą. Zatem tam, gdzie jest Kościół, tam jest misja.

W encyklice Evangelium nuntiandi Paweł VI wyjaśnia, precyzuje to zagadnienie, choć w miejscu słowa misja używa częściej pojęcia ewangelizacji, którą rozumie globalnie. Kościół, jako podmiot ewangelizacji, winien głosić Ewangelię całemu światu, w każdej części, tam, gdzie się znajduje. Globalne rozumienie ewangelizacji nie polega na numerycznym i ilościowym pomnażaniu. Ważne, by wszystkie działania były przeniknięte Ewangelią. Adresatami jej, wedle Pawła VI, są nie tylko niewierzący, niechrześcijanie, ale i ci z obszaru chrześcijańskiego, których wiara powinna być pogłębiona i umocniona. Pierwsze przepowiadanie jednak, które kieruje się do nieznających Ewangelii, nadaje temu przepowiadaniu rolę egzemplaryczną. W niej to, co jest misją dochodzi do szczególnego głosu.

W encyklice Redemptoris Missio podkreślone zostało, że misja ma podstawę w missio Syna, w przepowiadaniu Jezusa. I tu jawi się odpowiedź, dlaczego Kościół jest misyjny. Zawsze liczy się jedno i to samo zadanie: kierować wzrok ludzkości na tajemnice Chrystusa. Nieodzowny jest także związek między głoszeniem Ewangelii, a wspieraniem człowieka.

Zarysowane wyżej sposoby pojmowania pojęcia misji stały się podstawą nieodzowną do zrozumienia, dlaczego konieczna jest misja w Europie, w której ludzie emancypują się coraz bardziej od Kościoła. Owa sekularyzacja jest uwarunkowana całym kontekstem społecznym postmodernizmu, m.in. religijno- kulturowym pluralizmem, tworzeniem religijności pozainstytucjonalnej, synkretycznej (tzw. religia majsterkowicza). Kościół musi wziąć pod uwagę te zjawiska w momencie podejmowania inkulturacji. Zatem, by móc głosić Ewangelię, trzeba wprzódy rozpoznać kulturę. Inkulturacja wiary chrześcijańskiej musi się pokazać w przeżywanej wierze, być w świadectwie żywych ludzi. Jest możliwa, gdy rzeczywistość Boga jest doświadczana w zwykłych czynnościach.

Na przeszkodzie stoją różnorakie postawy, które prowadzą do niepowodzeń. Składa się na nie m.in. fakt, iż wspólnoty są po prostu za mało gotowe, ponadto zbyt mało twórczości, kreatywności. Teologia naukowa jawi się jako hermeneutyka wiary chrześcijańskiej. Brakuje w niej do odniesienia do praksis, brak ludzi, którzy potrafią dzielić z innymi codzienność i z niej wychodzić do teologii.

W zakończeniu ks. prof. dr hab. Herbert Bettscheider podkreślił, że Europa ma prawo do europeizacji własnej wiary i o ile w XIX wieku bardziej widoczne były misje ad extra, to obecnie nieodzowne wydają się być misje od podstaw. Człowiek żyjący w zsekularyzowanym świecie potrzebuje obszarów, w których możliwe jest podzielenie się doświadczeniem religijnym, wyjście naprzeciwko, gościnność, otwartość, a to zadanie winny spełniać wspólnoty.

DYSKUSJA PANELOWA

Czy misje w Europie?

Ks. dr Grzegorz Strzelczyk, Katowice

W Europie są takie tereny, które potrzebują ewangelizacji, rechrystianizacji, bo skoro są poganie, to istnieje potrzeba misji. Jak to zrobić? Może po prostu na chwilę przestać mówić i zacząć słuchać. Nie odwrotnie, bo trafimy na opór. Nie można minąć się z odbiorcą. Konieczne jest także zaangażowanie, na które ludzie są bardzo wrażliwi. Ponadto musimy stać się świadkami. Jeśli nie będziemy świadkami, nie mamy szans na powodzenie misji w Europie. Warto zapytać się, czy nasze życie jest faktycznie przemienione przez Chrystusa. Jeśli tak, to mamy obowiązek świadczyć. Anonimowy chrześcijanie odczuwają pragnienie Chrystusa, a jeśli nie będzie głoszona Ewangelia, pozostaną oni na etapie tylko pragnienia. Dlatego tez misje w Europie są potrzebne. My- chrześcijanie mamy to, co może innym pomóc być szczęśliwymi.

Ks. dr Marek Łuczak, Katowice

By prowadzić skuteczne misje w Europie nie potrzeba nauczycieli, ale świadków. Świętość sama potrafi się obronić właśnie poprzez świadectwo, poprzez choćby fenomen Taize czy spotkania młodych z papieżem.

Red. Marek Zając, „Tygodnik Powszechny”

Mało komu w czasach obecnych misje kojarzą się z kontynentem europejskim. Jednakże w wielu miejscach księża pracują wedle „norm misyjnych”. Wskutek spadku liczby powołań zmuszeni są podróżować od parafii do parafii, czyli jak misjonarze. Trzeba zatem przyjąć tezę, że Europa jest kontynentem misyjnym i rządzi się takimi samymi prawami, jak tereny objęte misjami. Nie można od razu narzucać chrześcijaństwa- trzeba najpierw poznać i zainteresować wiarą. Służyć temu zadaniu winni również świeccy. Muszą być, umieć być z braćmi, dawać świadectwo, pomagać innym, poświęcać im czas. Jeżeli wiara jest autentycznie przeżywana, już ma charakter misyjny. Stad konieczność ewangelizowania przez świeckich. Mając świadomość, że Kościół nigdy nie wygra, jeśli chodzi o atrakcyjność, choćby z telewizją, nie można zapominać, że ludzie oczekują sacrum. Błędne jest twierdzenie, że zmaterializowany Zachód jest już przegrany.